materiały do dyskusji
dyskusja "grzech Adama oczami prawosławnych"
fragmenty tekstu Vitalija Michaluka Grzech i Augustyn
Natura stawała się zbawiona nie automatycznie, nie jako mechanizm uczestniczenia w ofierze składanej Bogu Ojcu, a jako bycie bycia w Chrystusie, czyli zgłębianie tajemnicy i sprzeczności natury ludzkiej w dyskursie bogoczłowieczeństwa; punktem oporu i pewności, którego w morzu sprzeczności, spotykanym na jego drodze, jest teoria (jak śmiesznie to nazywać teorią!) przebóstwienia, czyli zespolenia łaski Boga, Jego energii z wolą i energią człowieka, bycia jego i bycia mego (ujrzenia Boga nie tylko jako bytu ale i bycia), odnalezienie człowieka jako autonomicznego, zamkniętego obrazu w innych granicach, wystawienie jego natury w nowej, przekraczającej ją samą przestrzeni widzenia, absolutyzacja, stworzenie jej odnowa jako dzieła artystycznego, przeobrażenie obrazu, przemienienie – synergia [współdziałanie].
W takim toku postępowania odnajduje się inna postać zdarzenia, które miało miejsce w Edenie. Grzech pierworodny jest wydarzeniem egzystencjalnym, czyś co dzieje się z istotą człowieka, lecz nie w niej samej, jako jej zmiana istotnościowa. Grzech jest sytuacją, dzianiem się istoty, nowym i strasznym byciem (...).
Odkupienie nie jest zadośćuczynieniem, nie jest narzucone, automatyczne, jest ono dokonane i dokonujące się nieprzerwanie, jest samym życiem i w życiu – byciem bycia. Na tym polega jego wartość – wartość zbawienia jest w tym, że człowiek widzi swój prawdziwy, ścisły, pełny obraz, dochodzi do centrum do istoty. Dlatego i upadek, grzech pierworodny nie jest winą, długiem do spłacenia, plamą moralną – jest zdarzeniem kosmicznym, jak i śmierć jest zdarzeniem podstawowym naszego bycia, ale nie jego istotą. Tak była ona pojmowana na wschodzie, tak tego nie pojmował Augustyn.
ściągnij cały tekst Vitalija Michaluka Grzech i Augustyn (2 strony): Grzech_i_Augustyn.pdf
dyskusja "Stary problem: dlaczego Bóg pozwala na zło?"
materiał nr 1. dot. teodycei (Leibniz)
ściągnij fragment: teod.pdf (3,54 MB)
materiał nr 2. dot. teodycei (Tomasz)
...jak mówi Augustyn w Podręczniku: "Bóg, ponieważ jest w najwyższym stopniu dobry, nie dopuściłby w żaden sposób, by jakiekolwiek zło było w Jego dziełach, gdyby nie był tak wszechmocny i dobry, by również ze zła uczynić dobro". Do nieskończonej dobroci Boga należy to, że dopuszcza On istnienie rzeczy złych i wyprowadza z nich dobre.
Tomasz z Akwinu, Summa teologii, q.2, a.3, ad1
dyskusja "Dlaczego wierzymy?"
materiał nr 1. dot. dowodów na istnienie Boga (Tomasz)
Tomasz dał pięć dowodów istnienia Boga, które są wszakże jednego typu, stanowią warianty tej samej myśli. Pierwszy dowód (ex motu) z istnienia ruchu wnosi, że istnieje pierwsza przyczyna ruchu; drugi (ex ratione causae efficientis) z niesamoistności świata wnosi, że istnieje istota samoistna będąca przyczyną świata; trzeci (ex possibili et necessario) z przypadkowości rzeczy wnosi, że istnieje poza nimi istota konieczna; czwarty (ex gradibus perfectionis) z faktu, że istnieją istoty różnej doskonałości, wnosi, iż istnieje istota najdoskonalsza; wreszcie piąty (ex gubernatione rerum) z powszechnej celowości przyrody wnosi, że istnieje istota najwyższa, rządząca przyrodą a działająca celowo.
Wszystkie te dowody są typu kosmologicznego. Wszystkie opierają się na założeniu, że szereg przyczyn nie może iść w nieskończoność, lecz musi istnieć przyczyna pierwsza. Trzy pierwsze są odmianami dowodu zainicjowanego przez Arystotelesa; dwa ostatnie zawierają motywy neoplatońskie, choć użyte są w perypatetyckim trybie rozumowania: jako inicjatora ostatniego dowodu Tomasz wymienił Jana z Damaszku.
W. Tatarkiewicz, Historia filozofii, t. 1.
materiał nr 2. dot. dowodów na istnienie Boga (Kant)
Idea Boga wybiega poza możliwe doświadczenie; jest, jak Kant mówił, „hipotezą konieczną dla zaspokojenia rozumu", nigdy zaś faktem stwierdzonym przez umysł. Ideę tę wszakże umysł hipostazuje w ens realissimum, w pozaświatową istotę.
Szczegółowej krytyce poddał Kant wszystkie główne dowody istnienia Boga, aby wykazać ich niedostateczność. Dowód ontologiczny z pojęcia Boga wnosi o jego istnieniu - tymczasem zaś z pojęcia przedmiotu można jedynie wnosić o jego możliwości, ale nie o istnieniu; istnienie czegokolwiek może być stwierdzone tylko przez doświadczenie. - Dowód kosmologiczny, który z faktu istnienia świata wnosi o istnieniu Boga jako jego przyczyny, popełnia inny błąd: zasadę przyczynowości, która obowiązuje tylko wewnątrz doświadczalnego świata, stosuje poza jego obrębem. - Dowód fizyko-teologiczny, który z organizacji świata wnosi o istnieniu stwórcy, dowodzi co najwyżej, że świat ma budowniczego, ale nie, że ma stwórcę.
Żaden tedy z dowodów nie wytrzymuje krytyki; ale tak samo jak niepodobna dowieść, że Bóg istnieje, tak samo niepodobna dowieść, że nie istnieje. Nie jest to w ogóle możliwym tematem dociekań naukowych.
W. Tatarkiewicz, Historia filozofii, t. 2.
